Ptasie Mleczko® Caffè Frappé - Costa Coffee
Witam Czytelników w ostatni majowy piątek, a jednocześnie Dzień Matki :)
Na początek garść informacji dotyczących zamówionego przeze mnie napoju.
Gdzie: jedna z filii Costa Coffee w Warszawie
Nazwa: Ptasie Mleczko® Caffè Frappé
W menu: nowość 2023 - sezon letni
Dodatki, które zamówiłam: mleko roślinne (kokosowo-sojowe) + bez bitej śmietany
Cena: bazowy napój (21,50 zł) + powiększenie do rozmiaru L (2,50 zł) + mleko roślinne (2,90 zł) = 26,90 zł
Sytuacja wyglądała następująco: po długim dniu w pracy i tęsknym wyglądaniu przez okno na zalany słońcem świat ;), nie marzyłam o niczym innym, jak tylko o spacerze z kubkiem kawy. Zaznaczę, że miałam do odebrania nagrodę w aplikacji Costa Coffee (czyli wybrany napój za darmo - można wybrać dowolny z menu - szczegóły funkcjonowania tej aplikacji opiszę w osobnym poście), i chciałam wykorzystać ją na jakąś fancy kawę. Stąd też wybór padł na frappe, będące w ofercie od niedawna.
Z serii Ptasie Mleczko® dostępne są dwie pozycje: Caffè Frappé oraz Słony Karmel Shake. Jestem fanką słonego karmelu, więc mój wybór od razu padł na ten drugi napój; na szczęście baristka uświadomiła mnie, że nie ma w nim kawy (stąd też różnica w nazwie - Słony Karmel Shake to shake bez kawy, a Caffè Frappé to frappe - z kawą). Także jeśli będziecie w podobnej sytuacji, to zwróćcie uwagę, którą pozycję zamawiacie - w zależności od tego, czy chcecie napój zawierający kawę, czy nie. Ja chciałam kawę, więc ostatecznie zdecydowałam się na frappe.
Poprosiłam o frappe bez bitej śmietany (nie przepadam), dlatego moje zdjęcia mogą odbiegać od obrazków w menu. Choć pozornie kawa wygląda na dosyć małą, zdecydowanie była sycąca i wystarczyła mi - oczywiście zamówiłam rozmiar L za dopłatą, więc napój w bazowej wersji byłby mniejszy.
![]() |
Dla porównania obrazek z menu Costa:
A teraz do meritum: jakie wrażenie wywarła na mnie ta nowość w Costa? :)
Napój odebrałam jako dosyć słodkawy, ale nie przesadnie - czułam też lekką goryczkę samej kawy - myślę, że poziom słodkości w sam raz. Bardzo podobała mi się konsystencja frappe, taka puszysta i miękko spieniona. Oczywiście zależy to od gustu, natomiast ja znacznie bardziej wolę gęstą, puszystą konsystencję kawy na zimno, aniżeli rzadką i rozwodnioną. Dodatkowy plusik za Ptasie Mleczko wrzucone do kawy - przyjemny akcent. Trochę się obawiałam, że mleko kokosowo-sojowe mogłoby smakować "zbyt kokosowo", ale w sumie pijąc nie czułam żadnego specyficznego posmaku.
Głównym minusem tej pozycji w menu z pewnością jest cena. Owszem, frappe smaczne i przyjemne, natomiast jego cenę (uwzględniając powiększony rozmiar i mleko roślinne) określiłabym jako zaporową - 27 zł. Jeszcze raz podkreślę, że ja wykorzystałam na tę kawę kupon, dlatego nie zapłaciłam za nią nic. Gdybym jednakże miała zamówić jeszcze raz, i wydać te 27 zł... przyznam, że porządnie bym się zastanowiła. Krótko mówiąc, wydaje mi się, że kawa nie jest warta takiej ceny. Smakowała mi, ale ostatecznie to tylko jedna szklanka kawy, i zamawianie jej regularnie na dłuższą metę wiązałoby się z dużo większymi wydatkami, niż picie klasycznych kaw (14-16 zł). Tak bym właśnie podsumowała: spróbować - pewnie! :) zamawiać więcej niż raz - niekoniecznie, chyba że ktoś jest ogromnym fanem :)
Moja ocena: 7,5/10
*Chciałabym jeszcze zaznaczyć, że nie jestem w żaden sposób powiązana z Costa Coffee. Nikt mnie nie sponsoruje :) Po prostu często tam bywam i korzystam z aplikacji. ;)
Mam nadzieję, że moja pierwsza recenzja przypadła Wam do gustu. Dajcie znać w komentarzach, czy taki format Wam się podoba, a może chcecie, żebym wypróbowała konkretne kawiarnie lub konkretne kawy? :)
Pozdrawiam,




Bardzo fajny wpis. Długi, wyczerpujący, ciekawie napisany. Wszystko wiadomo. I o smaku kawy, i o cenie :) Wpis zajeb**** :)
OdpowiedzUsuń